Harcerski Ośrodek Wodny Harcerski Ośrodek Wodny

wigilia 2017 baner

baner lewy opp

Informator 2018

baner lewy treminy egzaminow

baner lewy egzamin

Relacja z drugiego rejsu Endaxi

Gdzie się kończy świat, gdzie się rodzi wiatr? W Skagen – miasteczku portowym na północy Danii. To stamtąd Endaxi z naszą ośmioosobową załogą na pokładzie wypłynęła na morskie wody w poszukiwaniu wiatru...

Baksztagowa fala i mocna piątka postarały się o to, aby każdy z nas zapomniał o życiu szczura lądowego. Pierwszy przelot był jednym z najbardziej wyczerpujących – półtorametrowe fale gnały nas przez ponad dobę w kierunku wyczekiwanej Norwegii.

W poniedziałek, wymęczeni, ale szczęśliwi, ujrzeliśmy główki portu w Oslo. Podczas dwudniowego postoju odwiedziliśmy słynną operę w kształcie góry lodowej, muzeum wyprawy Kon-Tiki i XIII–wieczną twierdzę na wzgórzu.

Stamtąd, łagodne już fale pchnęły nas ku słonecznym wybrzeżom Szwecji. Kołysząc się przy dźwięku szant, otoczeni przez skaliste półwyspy Skandynawii, dopłynęliśmy do małego portowego miasteczka – Grebbestadu. Zachodzące słońce towarzyszyło nam podczas spaceru i krótkiej wspinaczki na klif, z którego podziwialiśmy niesamowity widok na miasto i morze.

Wypłynęliśmy nazajutrz rano, obierając kurs na południe. Łapiąc jak najwięcej wiatru w żagle, halsowaliśmy się między wyspami aż do Goteborga. Tam, zmotywowana do działania męska część załogi, wybrała się na poranne bieganie, orzeźwiającą kąpiel w morzu i szybki prysznic przed wejściem do sauny. Morze wciąż jednak wołało, więc zostawiliśmy chwile luksusu za sobą, wracając w ramiona słonych fal.

Kolejne dwa dni na wodzie były wyjątkowo deszczowe i wymagające. Powróciliśmy więc na chwilę do sucharków, kisieli, ciepłej herbaty, kaloszy i sztormiaków, które zrzuciliśmy z siebie dopiero w Helsingorze.
„Być, czy nie być?” – to pytanie w mieście Hamleta mogliśmy przeczytać wielokrotnie w pobliżu fortecy Kronborg. Tajemniczy port, o duszy niczym z szekspirowskiego dramatu, zostawiliśmy za sobą następnego dnia, kierując się ku wielkiemu miastu.

Chłodne wody Bałtyku i tym razem nam sprzyjały, więc w ciągu doby szczęśliwie dotarliśmy do Kopenhagi. Chcąc zwiedzić jak najwięcej, w stolicy Danii zostaliśmy dwie noce. Udało nam się zobaczyć większość miasta, w tym Nyhavn słynącą z kolorowych kamienic, hippisowską dzielnicę Christianię, kopenhaską syrenkę oraz zmianę warty przed Pałacem Królewskim Amalienborg. Ogromne miasto zaspokoiło nie tylko nasze oczy, czy podniebienia, ale też sportowe ambicje młodych piłkarzy. To tutaj, w środku lata zorganizowaliśmy jachtową wigilię, świętując kolejne owocne dni rejsu.

Ostatni, najdłuższy i najbardziej wymagający przelot, sprawdził nas wszystkich jako członków załogi. Na drodze do Flensburga zmierzyliśmy się z trudnymi warunkami – flautą i silnym wiatrem , ruchliwą routą oraz ogromnymi farmami turbin. Ostatnia noc na morzu nagrodziła nas jednak niezmierzoną ilością gwiazd – nawigatorek na drodze ku miejscu docelowemu.

Główki portu na granicy Danii i Niemiec przekroczyliśmy w deszczu. Ostatnie podejście potwierdziło umiejętności naszego kapitana, który zręcznie zacumował Endaxi na ciasnym miejscu postojowym.
Po wyczyszczeniu jachtu, zasiedliśmy do ostatniej kolacji, po której udaliśmy się na krótki spacer przed snem. Wczesnym rankiem powitaliśmy nową załogę, oddając jacht pod ich opiekę. Pożegnanie z Endaxi, po dwóch tygodniach rejsu, nie należało do łatwych. W myślach został nam jej obraz, niczym z szanty– całej w żaglach, jak w białej sukience.

Marta Dzik

Eco jungowie

Ekologia chroni ziemie
i nie grozi jej szkodzenie
Segregacja ma wiele zalet
ale lepiej nie śmiecić wcale
dbaj o zieleń
nie bądź jeleń
DOMEK NUMER 2 - SZYMEK, WOJTEK, TYMEK, WOJTEK, WIKTOR,MAKSYM

Bądźcie eco dzieci
segregujcie śmieci
dbajcie o przyrodę
by mieć wokół czystą wodę

DOMEK NUMER 3 - MAKS, MIKOŁAJ, FRANEK, KRYSTIAN, MACIEK, OSKAR

Ekologie szanujemy
wszystkie śmieci segregujemy
szanujemy zieleń
by w czystości żył każdy jeleń

DOMEK NUMER 4 - JAKUB, IGNACY, JANEK, BENIAMIN, STASIU, MAKS

Ekologiem jestem
zwyczaje mam swoje
nie wycinam drzew
lecz zasadzam moje
segreguję śmieci
tak jak wszystkie dzieci
jestem piękny i gładki
bo sprzątam odpadki

DOMEK NUMER 5MELA, JADZIA, KASIA, BASA, ZUZA I MAŁGOSIA

Segregujemy śmieci
bo jesteśmy eco-dzieci
czystą wodę mamy
bo bardzo o nią dbamy
w lesie nie śmiecimy
bo przyrodę zanieczyścimy
wszystko z gniazdek wyłączamy
gdy na wycieczkę się wybieramy
zamiast samochodu rower
będzie czyściej oraz zdrowiej
nie palimy w piecu śmieci
by nie zatruć zdrowych dzieci

DOMEK NUMER 8ANIA, EWA, ZOSIA, ZUZIA, HANIA, ANIA, MATYLDA I NINA

Zdjęcia z III turnusu

Dzisiaj jak co roku odwiedził nas niezawodny druh Tadeusz. Efektem wizyty jest garść fotek z III turnusu

Jeszcze o drugim turnusie

Ahoj!
Drugi turnus 2017 w pełni, aż dziwnie myśleć, że zbliżamy się ku końcowi. Chcielibyśmy przedstawić wam naszych kursantów. Przeprowadziliśmy wywiady z kilkoma z nich. Dodatkowo wachta 4 młodszych kadetów wraz druhami ułożyła piękny wiersz.

1. Z jakiej wachty jesteś?
Laura M - z wachty 3 starszych kadetów (kokonuts <3 )
Marysia G. i Franek S. - Wachta 8 Kursowa.
Mikołaj F. - Wachta 4 młodszych kadetów.
Zosia P. - Wachta 1 stażowa
Maciek D. - wachta 2 stażowa
dh Mateusz – wachta 6

2.Co ci się najbardziej podoba na turnusie?
Laura M - Jedzonko. Na pewno nie Bora.
Marysia G. i Franek S - Niesamowite osoby.
Zosia P. – druh Kuba i ogniska
Maciek D. - ogniska
dh Mateusz – druhny

3.Ulubiona szanta wachty?
Laura M - Szanta 24 lutego.
Marysia G. i Franek S. - North-West Passage.
Mikołaj F. - North-West Passage.
Zosia P.- North-West Passage.
Maciek D. - North-West Passage.
dh Mateusz – Hej, ho żagle staw!

4.Opisz swoją żaglówkę w 1 zdaniu
Laura M - Askręcalna, gibna i szybsza od Northa, Westa i Pierwszej!
Marysia G. i Franek S. - Jest trochę jak krowa.
Mikołaj F. - Nasza żaglówka jest po prostu najlepsza
Zosia i Maciek – „Kto kierowcą czołgu jest”- Kuba Matelski 2017
dh Mateusz – Błękitna strzała, niezwykły jacht z duszą.

5. Najśmieszniejsza sytuacja która zdarzyła się na jachcie?
Laura M - Kiedy próbowaliśmy zaśpiewać kokonuta ale nie wyszło i ze śmiechu po kolei spadaliśmy z ławeczek.
Marysia G. i Franek S. - Cuma na prawej boi.
Mikołaj F. - Kiedy Zosia wybierała cumę nie z tej burty co trzeba.
Zosia P. – Teleskopowy bosak Kacpra oraz jak Paula wypadała i dyskusje z druhem Kubą
Maciek D. – Kuba pływak

6. Czego z zakresu żeglarstwa najbardziej lubisz się najbardziej uczyć?
Laura M - MKS-u .
Marysia G. i Franek S. - Szant.
Mikołaj F. - Węzłów.
Zosia P. - O regatach i pojezierzu Iławskim
Maciek D. - Bosmanka
dh Mateusz - Pływania w półwietrze i pływania w przechyle

7. Ulubiona pora dnia na obozie?
Laura M - Cisza poobiednia albo ognisko.
Marysia G. i Franek S. - ognisko.
Mikołaj F. - Cisza poobiednia, wtedy mam dużo czasu na rozmowy z koleżankami i kolegami.
Maciek D. - wieczór
dh Mateusz - Noc (od zachodu do wschodu słońca)

8. Opisz jak wyglądałby Twój idealny dzień w Poraju?
Laura M - Pobudka o 11. Śniadanie. Później mamy godzinę na przygotowanie, zajęcia przez godzinkę na omegach z silnikami i reszta dnia wypełniona grami w wachtach.
Marysia G. i Franek S. - Wiatr, słońce i ziemniaki.
Mikołaj F. - Tak jak jest .
Zosia P. – Regaty na omegach, wiatr i słońce.
Maciek D. - Pobudka godzina 7:30, bez rozgrzewki. Apel. Śniadanie z mięsem. Regaty omeg bez druhów, Obiad (schabowy i łazanki do wyboru lub oba. Przerwa poobiednia 2 godziny. Regaty optymistami, kolacja (kozacka szynka, ser i pomidory). Prysznic. Ognisko.
dh Mateusz - Każdy dzień tutaj jest dla mnie idealny.

Żeglujemy tu co dnia,
każdy żeglarz radę da.
Nie opuszcza nas ochota,
Każdy chce mieć szoty grota.
Na balaście bomem w głowę
i czasami zęby nowe.
Na komendy tu czekamy,
i z ochotą powtarzamy.
Jeśli znajdzie się tu śmiałek,
niech wiosłuje choć kawałek.
W mięśniach zakwasy,
w uczuciach kwasy,
no i śmierdzące (mokre) adidasy.
Klarowanie to robota,
nie dla lenia, nie dla młota.
Każdy kto temu podoła,
to nie załapie potem doła.
Razem z druhną się śmiejemy
potem łódkę klarujemy!
Zapraszamy na ogniska!
ale nie patrz na nie z bliska!
Chociaż głosy zdarte mamy.
Szanty cudnie zaśpiewamy
A ponadto sztrandowanie
łódkę brudzi niesłychanie
Na jeziorze straszne słońce
Nasze głowy są bolące .