Harcerski Ośrodek Wodny Harcerski Ośrodek Wodny

baner lewy opp

Informator 2018

baner lewy treminy egzaminow

baner lewy egzamin

Okiem kursanta

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze byliśmy niczego nieświadomymi szczurami lądowymi, spaliśmy w swoich wygodnych łóżkach, a słowo „druh" w zasadzie nie gościło na naszych ustach, zakiełkowała w naszych głowach myśl: „A może by tak kurs żeglarski w wakacje?" Zalogowaliśmy się więc na stronie internetowej, dokonaliśmy wszystkich formalności i wreszcie nadszedł ten dzień. Spakowaliśmy manatki, wsiedliśmy w auta i dojechaliśmy na miejsce. Już tu, w Poraju, rozlokowaliśmy się w namiotach. Z pewną nieufnością zaczęliśmy zawierać pierwsze znajomości, część z nas spotkała starych znajomych, część być może spotkała przyjaciół na całe swoje żeglarskie życie. Tak upłynął pierwszy dzień na obozie, zakończyliśmy go zapoznawczym ogniskiem ze śpiewem na ustach i łosimi rogami przy rogach. Następnego dnia po pobudce i rozgrzewce zaczęliśmy stawiać swoje pierwsze kroki na ścieżce prowadzącej do stania się wilkiem morskim. Próbowaliśmy nawet odpłynąć keją na wiosłach, ale się nie udało i wsiedliśmy na łódki. Kolejny dzień rozpoczął się dla nas pozytywnym akcentem, okazało się, że w związku z tym, że jest niedziela nie ma rozgrzewki. Potem było troszkę gorzej bo... przestało wiać. I tak zaczęła się nasza znajomość z silnikiem, tak mijały minuty, godziny i dni, aż w końcu, gdy porzuciliśmy wszelką nadzieję poczuliśmy na swojej skórze drobny powiew, cichutko (by nie zapeszyć) doczekaliśmy się na zbawienie 2 w skali Beaufort'a. Mogliśmy teraz do woli ostrzyć, odpadać i robić zwroty, a co najważniejsze ratować dwóch niesfornych ludzi, ciągle wypadających naszym załogom za burtę. Teraz tylko trzymamy kciuki za wiatr i pilnie uczymy się do egzaminu.