Harcerski Ośrodek Wodny Harcerski Ośrodek Wodny

baner lewy opp

Informator 2018

baner lewy treminy egzaminow

baner lewy egzamin

Weather Underground PWS IPORAJ2

Okiem instruktora

Dla instruktora życie na obozie nie jest łatwe. Większość naszych obowiązku wcale nie przysparza nam popularności. Gdy prowadzimy rano rozgrzewkę i staramy się rozbudzić ciała i dusze kursantów, słychać narzekające głosy. Także przy sprawdzaniu porządków widać oczy pełne wyrzutu, które jakby mówią: „Przecież wytrzepałem materac...". Z kolei gdy po zapadnięciu ciszy nocnej uciszamy kolejne namioty to gdzieniegdzie można dosłyszeć pomruk dezaprobaty. Są to oczywiście tylko nieliczne przykłady, bo nie sposób byłoby przedstawić wszystkie nasze czyny, które obozowicze miewają nam za złe.

Mimo to, gdy wypływamy na wodę, to ujawnia się ten żeglarski pierwiastek, który staramy się wszczepić młodym adeptom. Ci sami, którzy wcześniej narzekali na niesprawiedliwość i dogadywali niezadowoleni, teraz słuchają uważnie i nie kwestionują naszych poleceń. Gdy mówimy, oni słuchają, gdy pokazujemy oni patrzą i wszyscy zapominają poprzednie niesnaski. Dzięki temu w ciągu zaledwie dziesięciu dni większość zdążyła dobrze opanować podstawy wiedzy żeglarskiej, co więcej, zdążyli też całkiem nieźle opanować podstawę żeglarstwa, czyli praktykę. Podczas pierwszych dni, czasami przy jednym zwrocie działo się tyle nowych rzeczy, że instruktor nie miał nawet czasu na wszystko zwrócić uwagi. Teraz zwroty stały się już codziennością, a i przy bardziej skomplikowanych manewrach trudno doszukać się więcej niż kilku niedociągnięć.

 

Czytaj dalej

Pierwszy dzień drugiego turnusu

Turnus II roku 2012, na obozie Jungów zaczął się tak jak każdy inny. Wypoczęta kadra, wróciła do Poraja z nową dawką kreatywnych pomysłów. Niektórym z nich po raz pierwszy powierzono tak odpowiedzialne zadanie, jak bycie Druhem. Tym jednak większa była ich ekscytacja i chęć do pracy z dziećmi. Pierwszy etap – odebranie rodzicom ich chlub, minął bardzo szybko. Pierwszym zadaniem postawionym przed kadrą, było nauczenie dzieciaków podstaw musztry. Trudno uwierzyć, ale już pod koniec dnia, dwuszereg wyglądał jak wyjęty z filmu wojennego. Co jednak nie przeszkadzało świeżym Jungom doskonale bawić się, gdy padała komenda "Spocznij!". Zabawy integracyjne pod koniec dnia pokazały, że każdy Jung jest inny i może pomóc II turnusowi stać się naprawdę ciekawym turnusem.

Czytaj dalej

Pierwszy turnus oczyma stażówki

Skończył się pierwszy turnus obozu stażowego w Poraju. W pamięć zapadło nam wiele miłych, ale także wymagających siły, opanowania i wiedzy momentów. Bardzo zżyliśmy się ze sobą, innymi obozowiczami, ale też z naszą wspaniałą kadrą, dzięki której nasz obóz był wyjątkowy i pozostawił wiele wspaniałych wrażeń. Obfitował też wiele ciekawych zajęć; wyjazd na Przeczyce, nocne manewry czy stawianie Omeg, to tylko niewielka część atrakcji, które nas spotkały. Wszyscy zgodnie mamy nadzieję powrócić tu za rok.

Czytaj dalej

„Wyruszasz w morze pierwszy raz, z wiarą nadzieją w drugi brzeg” – czyli II turnus Wenedy

Jak to od pewnego czasu bywa do Świnoujścia udaliśmy się ośrodkowym Joyem; może trochę drożej, ale wygodniej i znacznie bardziej komfortowe zakupy na miejscu. We wtorek rano załoga Spidera poprawiła co mogła na jachcie, my w tym czasie zrobiliśmy zakupy a potem przejęliśmy „Wenedę". Środa rozpoczęła się od omówienia zasad panujących na jachcie, alarmów i ogólnie co jak działa i w jakiej kolejności wykonywać wszelkie prace. A potem to już „Dalej w morze wychodzimy, nie szczędź sił dzisiaj jest nasz czas". Prognoza mówiła, że „północno-wschodni 5-6 będzie nas bajdewindem nieść"; no i poniósł nas, ale nie na Bornholm jak planowaliśmy, lecz do Sassnitz. Stało się tak gdyż nasz prezes (i nie tylko on) mógł niestety śmiało zaśpiewać „Dziś przyszedł do mnie paw, powiedział mi dzień dobry panu..."; a w zasadzie to małe stadko tych uroczych, kolorowych ptaszków. Wieczorny spacer po klifach, miasteczku, parę godzin snu i znowu „w morze czas nam"; tym razem zdecydowanie Bornholm, tym bardziej iż wiatr zapowiadał jachting a nie żeglarstwo.

Czytaj dalej